Pages Menu
TwitterRssFacebook
Categories Menu

Posted by on Sty 16, 2014 in Praca | 0 comments

Polacy na brytyjskim rynku pracy cz.1

Polacy na brytyjskim rynku pracy cz.1

W samym 2009 r. 54,7 tys. Polaków zarejestrowało się do pracy w Wielkiej Brytanii – wynika z oficjalnych danych przedstawionych przez Narodowy Urząd Statystyczny (ONS). Największą grupę stanowili ludzie młodzi, zatrudnieni w budownictwie, hotelarstwie i służbie zdrowia. Jak wygląda zatem dzisiejszy rynek pracy w UK? W jakich sektorach pracuje najwięcej Polaków i na co muszą być przygotowani chętni do podjęcia pracy na Wyspach?

Jedną z wielu rzeczy, o których musi wiedzieć każdy myślący o przyjeździe do UK i podjęciu zatrudnienia, jest fakt, iż najwięcej ofert na rynku pracy pojawia się wczesną jesienią (wrzesień/ październik), kiedy umowy tzw. „pracowników sezonowych” dobiegają końca. Najtrudniej natomiast jest znaleźć pracę w Wielkiej Brytanii w okresie od Bożego Narodzenia do lutego/ marca. Kolejną, bardzo ważną sprawą są sektory, w których przeciętny Polak wybierający się na Wyspy, ma szansę znaleźć pracę. Instytut Spraw Publicznych zorganizował w Warszawie konferencję zatytułowaną „Wizerunek imigrantów a Integracja”. Według danych tam zaprezentowanych, w Wielkiej Brytanii polscy mężczyźni znajdują zatrudnienie głównie w budownictwie (ok. 19%), hotelarstwie i gastronomii (ok. 10%). Polki natomiast najczęściej występują w roli pracownic hoteli i restauracji (14%), a także służby zdrowia i opieki socjalnej (13%). Eksperci twierdzą, że najwięcej szans na znalezienie pracy mają młodzi Polacy w wieku 18-34 lat, z komunikatywną znajomością języka, specjalizujący się w budownictwie, technicy, elektrycy, graficy, projektanci. – To fakt, że Polakom – pracownikom fizycznym jest o wiele łatwiej znaleźć pracę w Anglii niż np. nauczycielce. – Murarze czy kierowcy wózków widłowych mają przed sobą szeroki wachlarz ofert. Rzeczywiście, przeglądając gazety, łatwo zauważyć, że największa liczba anonsów oferujących pracę skierowana jest do rzeźników, ogrodników, kierowców samochodów ciężarowych, szklarzy, budowlańców ale także projektantów wnętrz. Obecnie, szczególnie duże zapotrzebowanie na pracowników tego ostatniego sektora jest w Londynie Wschodnim. – Spowodowane jest to między innymi rozpoczęciem budowy nowych inwestycji. Problem zaniżonej płacy to już odrębna sprawa. Polacy przyjeżdżają i pracują fizycznie o wiele ciężej, jednakże za mniejsze pieniądze niż rodzimi mieszkańcy. Z tego powodu dużo firm chętnych jest ich zatrudnić. Dla Brytyjczyka stawka może wydawać się śmieszna, ale dla Polaka myślącego o powrocie zarobek jest i tak 3, a nawet 4-krotnie większy niż ten, do którego przywykł w ojczyźnie – przekonuje urzędnik, który prawie codziennie spotyka Polaków w swoim biurze. Jan Kowalczyk, 25 lat, ukończył technikum budownictwa, otrzymał dyplom i zaczął pracować w Polsce, ale gdy tylko usłyszał od kolegów o zarobkach na Wyspach, nie wahał się i przyjechał do UK. – Na początku było trochę ciężko. Wiadomo, angielskiego tylko trochę znałem z „technika”. Nie od razu dostałem się na budowę. Dopiero jak zacząłem używać profesjonalnych urządzeń pomiarowych udało się dostać pracę na budowie. Przez pół roku pracowałem jako kelner w Starbucksie, ale to normalne.

Podobne wpisy: