Pages Menu
TwitterRssFacebook
Categories Menu

Posted by on Sty 17, 2014 in Praca | 0 comments

Polacy na brytyjskim rynku pracy cz. 3

Polacy na brytyjskim rynku pracy cz. 3

Coraz częściej młodzi ludzie postanawiają podjąć naukę w brytyjskich college’ach, a nawet uniwersytetach. Liczba Polaków studentów ciągle rośnie a chętnych nadal przybywa.

Co roku coraz więcej Polaków decyduje się na studia w Wielkiej Brytanii – ukazują statystyki opracowane przez UCAS (organizacja zajmująca się procesem aplikacji na uczelnie wyższe w UK). – Myślę, że wielu z nich zrozumiało że jeżeli chcesz mieć dobre stanowisko i zarabiać naprawdę duże pieniądze, porównywalne z najlepszymi pensjami w tym kraju, to najlepszym rozwiązaniem jest uzyskanie dyplomu bądź stopnia tu, w UK. Bez wątpienia obcokrajowcom wykształconym w ich kraju jest ciężej w znalezieniu stanowiska odpowiadającego ich oczekiwaniom, ale tak działa system w każdym państwie. W Anglii najlepiej mieć angielskie dyplomy, w USA amerykańskie, w Niemczech niemieckie. Zapewniam, że daje to o wiele większe szanse i rozpoznawalność wśród pracodawców. Nie oznacza to jednak, że dokumenty z zagranicy są bezwartościowe, gdyż podnoszą one w dużym stopniu kwalifikacje aplikanta – komentuje Diane. Agata K., 26- letnia kielczanka, przyjechała do Londynu jeszcze jako studentka filologii angielskiej. – Chciałam zrobić sobie rok przerwy, wzięłam „dziekankę” i zaczęłam pracować jako aupair w Londynie – mówi. Szybko jednak zrozumiała, że kultura brytyjska bardzo ją pociąga i że świetnie się odnajduje w londyńskim gwarze. Zachęcona przez swoją host-family, postanowiła, że spróbuje swoich sił i wysłała aplikację w systemie UCAS na jeden z tamtejszych uniwersytetów na kierunek stomatologia. – Bardzo chciałam zostać tutaj, w UK, a nie widziałam siebie jako au-pair czy kelnerki w przyszłości. To są dobre zawody, jeżeli przyjeżdżasz tutaj na rok, góra dwa i chcesz zarobić na studia w Polsce. Marzyło mi się, że po ukończeniu takiej uczelni zyskam szacunek i uznanie przyszłych pracodawców. Agata zdała egzamin IELTS, wymagany, jeżeli obcokrajowiec chce studiować w UK. – Potem już tylko list potwierdzający i papierkowa robota z Tuition Fee, którą spłacić trzeba dopiero po ukończeniu kierunku i przy pensji rocznej wyższej niż 15.000 funtów – tłumaczy Polka. – Teraz, po ukończeniu studiów mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to była trafiona decyzja. Pracuję w prywatnym zakładzie stomatologicznym i – chociaż dopiero stawiam swoje pierwsze kroki w tym fachu – już teraz zarabiam tyle, co lekarze stomatologii w Polsce z długim stażem zawodowym. Młoda absolwentka stomatologii podkreśla również, że jest świadoma, iż większość Polaków pracujących w UK to pracownicy fizyczni tacy jak stolarze albo ludzie wykształceni, pracujący poniżej swoich kwalifikacji. – Złości mnie, kiedy widzę, że 70 procent wszystkich ofert pracy w powiatowych urzędach adresowanych jest do pracowników fizycznych – mówi Iga. – Pracodawcy angielscy powinni docenić nas, Polaków, ale, aby to stało się realne, młodzi ludzie powinni nie bać się studiów na zagranicznych uczelniach lub szlifować swój angielski. Wtedy ma się realne szanse na zdobycie pracy w swojej profesji. Agnieszka pracowała jako pielęgniarka w Polsce. Śmiesznie niskie zarobki zmusiły ją do szukania pracy za granicą. Na początku bała się, że nie ma szans z dziewczynami z angielskim dyplomem, więc podjęła kursy ESOL dla obcokrajowców chcących nauczyć się lub polepszyć swój angielski. To dało jej pewność, że poradzi sobie z językiem w pracy. Teraz pracuje w jednym ze szpitali w Romford, we wschodnim Londynie. W kraju dostawała 1200 zł na miesiąc i nieraz nie starczało jej na opłatę wszystkich bieżących rachunków. Dzisiaj zarabia Ł13,50 na godzinę i nie chce nawet słyszeć o powrocie do Polski. Jak sama Agnieszka mówi, zapotrzebowanie pracodawców brytyjskich na pielęgniarki jest duże, ale muszą to być osoby z bardzo dobrą znajomością języka. Ta bariera dla wielu okazuje się być jednak nie do pokonania. Osób podobnych do Agnieszki jest dużo i chociaż dzisiaj fala emigracyjna, która zaczęła się w 2004 roku stopniowo się zmniejsza (dane z Home Office), eksperci wierzą, że Polacy nadal pozostaną widoczni na brytyjskim rynku pracy, który dopiero teraz zaczyna się stabilizować po niedawnym kryzysie.

Podobne wpisy: